MISTRZOSTWA JAPONII MASTERS JUDO • 2016

 

Po moich pierwszych podróżach do Japonii wyznaczyłem sobie trzy cele, które chciałem doświadczyć w Kraju Kwitnącej Wiśni, tak abym poczuł się w tym kraju spełniony podróżniczo.

Po pierwsze chciałem wystartować w zawodach judo w ojczyźnie Jigoro Kano – twórcy judo. Po drugie marzy mi się wspinaczka na najwyższy i najbardziej znany szczyt w Japonii górę Fuji mierzącą nieco ponad 3,7 tyś metrów nad poziomem morza. Ostatnim z moich podróżniczych wyzwań jest start w tokijskim maratonie. Ten uzależniony jest jednak od tego, czy wreszcie zostanę wylosowany przez organizatorów jako uczestnik biegu. Czterokrotnie podejmowałem już bezskuteczne próby.  Za każdym razem miałem zaledwie 10% szans na sukces (chętnych rejestrujących się na bieg jest ponad 300 tysięcy, startujących „jedynie” 30 tysięcy).

2016 Podczas mojej podróży w 2016 r do Japonii miałem spełnić swoje pierwsze marzenie. Dowiedziałem się, że w czerwcu 2016 roku będą zorganizowane mistrzostwa Masters (czyli amatorów powyżej 30 roku życia) Japonii. Co więcej zawody miały odbyć się w legendarnym Kodokanie – pierwszej szkole judo. Co roku zawody organizowane są w innej lokalizacji. W 2016 roku miałem sposobność uczestnictwa w zawodach w tym wyjątkowym miejscu.

Niemalże bez wahania skontaktowałem się z organizatorem zawodów, a także z biurem do spraw relacji z zagranicą Instytutu w Kodokanie, aby zorganizować mój wyjazd. Zostałem poproszony o wypełnienie formularza rejestrowego do startu, przesłanie potwierdzenia nadania stopnia DAN (czyli najogólniej ujmując czarnego pasa) przez Polski Związek Judo oraz udokumentowania historii treningów. Dopełniłem wszystkich formalności i wiosną 2016 roku dostałem potwierdzenie uczestnictwa w zawodach. Dostałem także informację, że będę jedynym Polakiem startującym w zawodach. To co bardziej mnie ucieszyło to fakt, że na 32 zawodników startujących w mojej kategorii wagowej i wiekowej byłem jedynym nie – Japończykiem.

To była moja trzecia wizyta w Japonii, za nocleg w sercu Tokio wybrałem nocleg sprawdzony już kilka lat wcześniej – hostel Kodokanu. Dzięki temu na zawody mogłem się udać ze swojego łóżka przebrany w judogę w klapkach.

Do Tokio przybyłem z dwudniowym wyprzedzeniem. Chciałem nieco przystosować się do otaczającej mnie rzeczywistości. Pierwszego dnia zorganizowałem sobie 8 godzinny spacer w okolicach Kodokanu – przeszedłem także do słynnej dzielnicy Ueno, a także do bardzo osobliwego miejsca.

W Tokio zlokalizowana jest cała dzielnica ze sklepami zaopatrującymi restauracje w sprzęt (od talerzy, przez pałeczki do sprzętu kuchennego czy nawet do sztucznego jedzenia prezentowanego w Japonii w witrynach restauracji tak aby potencjalny gość zorientował się co jest serwowane wewnątrz).

Postanowiłem odwiedzić to miejsce i zakupiłem bardzo eleganckie miseczki do mojego ulubionego ramenu. Niestety ten kilkugodzinny spacer miał też swojego negatywne konsekwencje – obtarłem sobie stopy, ale to w żadnym wypadku nie zepsuło mi humoru.

Drugiego pełnego dnia mojej wizyty w Japonii chciałem odwiedzić pobliską miejscowość Kamakurę – słynną z wielkiego posągu Buddy z brązu. Ta miejscowość obecnie przeżywa swój renesans dzięki nakręceniu filmu „Nasza młodsza siostra” zlokalizowanego własne w tym miejscu. Miejscowość odwiedzają rzesze turystów pod koniec maja i na początku czerwca. W tym miejscu kwitną wspaniałe granatowo-fioletowe hortensje. Rzeczywiście podczas mojej wizyty miałem wrażenie, że wszyscy mieszkańcy Tokio opuścili swoje miasto, żeby podziwiać kwiaty. Kamakura wypełniona była po brzegi turystami. Przespacerowałem się także plażą w Kamakurze, która tak często była na ujęciach z filmu, o którym wspomniałem.

Po południu musiałem zalogować się w Kodokanie. Trwało oficjalne ważenie przed zawodami. Wcześniej poinformowałem organizatora, że na wagę przyjadę w ostatniej godzinie trwania wagi ze względu na moją wizytę w Kamakurze. Gdy już przyjechałem na miejsce byłem jedynym zawodnikiem – wszyscy zważyli się wcześniej – wszyscy byli jednak poinformowani o moim turystycznym aspekcie wycieczki i pytali o to, jak mi się podobała Kamakura. Dopełniłem formalność związanych z wagą i otrzymałem instrukcje kiedy i gdzie mam się stawić kolejnego dnia.

Tego wieczora udałem się także na kolację dla uczestników jutrzejszego turnieju organizowaną przez Japoński Związek Judo. Kolacja połączona była z pokazami artystycznymi. Poznałem też startujących Japończyków, a także grupę Hiszpanów, Szwajcarów i przybyszy z Nowej Zelandii.
Następnego dnia moja walki mojej kategorii wagowej / wiekowej miały się odbyć o 12:00. Z samego rana umówiłem się z moim znajomym Japończykiem, którego poznałem podczas biegu maratońskiego w Seulu w 2013 roku.

Wspólnie zjedliśmy śniadanie. Ja stwierdziłem, że dobrze byłoby gdybym na tatami w Kodokanie zalogował się około 11, żeby na spokojnie rozgrzać się przygotować się psychicznie do walki. To był strzał w dziesiątkę. Na matę przyszedłem ze sporym wyprzedzeniem. Przedstawiciel organizatora gdy mnie tylko zobaczył wyłowił mnie z tłumu i powiedział, że za 10 min startuję na macie „A”. Zacząłem gorączkowo rozgrzewać się, aby uniknąć kontuzji. Stoczyłem pełnowymiarowy pojedynek. Niestety pod koniec zostałem ukarany shido (karą) za brak aktywności. Przegrałem pojedynek i tym samym odpadłem z turnieju. Moja przygoda trwała zatem kilka minut. Po walce jednak spotkała mnie miła niespodzianka. Japończycy podchodzili do mnie i gratulowali mi występu. Wymieniliśmy się kontaktami. Postanowiłem także kibicować znajomym judokom poznanym podczas wczorajszej kolacji

Mimo tego, że moja rywalizacja w turnieju była bardzo krótka, to uważam ją za chyba mój najciekawszy start w mojej „karierze” zawodnika startującego w kategorii Masters. Nie mam wątpliwości, że odwiedzę jeszcze Japonię startując w zawodach tego typu.
Na ostatnie dwa dni mojego pobytu w Japonii przemiesiłem się samolotem do odległego Sapporo. Dwa dni spędziłem wypoczywając i eksplorując tą japońską stolicę sportów zimowych oraz jej okolicę.

 

 

W JUDODZE NA ROWERZE
ARTUR GORZELAK


(+48) 881 403 565 (10:00 - 18:00)
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
02-972 Warszawa, Ursynów
Ledóchowskiej
 
 

 
Premium Joomla Templates